2014-06-18 | Mrówka i wiatr pod mikroskopem

II Liceum im. Dąbrówki w Gnieźnie miało miejsce podsumowanie trzeciej edycji projektu, a także trzech lat, w których eSzkoła sporo w tym liceum "namieszała". Podsumowanie poprowadził szkolny lider projektu, Piotr Wróblewski, który w fantastyczny sposób zapowiadał każdą grupę. Sprawdźmy zatem co grupy mają nam do zaprezentowania!

Ich szkoła nosi nazwę "Dąbrówka". Gdy podzielimy nazwę na Dąb&Mrówka jawi nam się pierwszy z projektów. Co kryje się pod tą tajemniczą nazwą? Chęć stworzenia interaktywnej sali do zabawy i edukacji, nie tylko dla dzieci, ale również dla osób starszych. Hasło, które im przyświecało zaczerpnięte jest z epoki oświecenia: "Uczyć bawiąc" Ignacego Krasickiego.

Swoje działania w projekcie zespół uczniowski rozpoczął od nawiązania współpracy z Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. To w tym miejscu zaplanowali zorganizowanie swojej interaktywnej wystawy. Współpraca z muzeum jednak na tym się nie kończy. Licealiści wzięli udział w warsztatach filmowych! Muzeum zorganizowało dla nich warsztaty pokazujące jak powinien wyglądać film animowany oraz jak go docelowo zrobić. Film ten był wprowadzeniem uczestników wystawy w temat "Dąb&Mrówka". Pomysł, scenariusz, tworzenie postaci, poznanie tajemnic animacji i wiele godzin żmudnej, ale potrzebnej pracy. Zobaczcie efekt końcowy:

Licealiści byli również w szkółce leśnej. W czasie tej kilkugodzinnej wizyty dowiedzieli się chyba wszystkiego o dębach i innych drzewach. Zaraz po tej wycieczce wybrali się do muzeum, które stało się ich drugim domem. Od razu zabrali się za przygotowywanie wystawy, interaktywnych stanowisk, niespodzianek i zaproszeń. Czas gonił nieubłagalnie, emocje sięgały zenitu, a oni dzielnie pracowali jak mrówki. 

W końcu przyszedł czas długo wyczekiwanej wystawy. Inauguracja zaplanowana była na 17 maja - na Noc Muzeów! Co czekało na przybyłych gości? Centrum wystawy stanowiła makieta dębu, która prezentowała system korzeniowy. Poza tym dzieci mogły zapoznać się z przekrojem poprzecznym pnia. Główną atrakcją były jednak stanowiska interaktywne. Pierwszym była piaskownica, która miała za zadanie nauczenie dzieci podstawowych tropów zwierząt. Na drugim dzieci przemieniały się w konstruktorów, którzy budowali chaty z bali. Kolejne przybliżało najmłodszym dźwięki lasu. Dzieci za pomocą instrumentów, które znalazły w magicznej skrzyni, musiały zaprezentować dźwięki lasu. Pomocą służyli uczniowie, rodzice, a także kostka, na której znajdowały się obrazki przedstawiające leśne zwierzęta. Czwarte stanowisko poświęcone było czerpaniu papieru, które nawiązywało do nazwy projektu uczniowskiego, czyli dębu i związane było z ekologią. Młodzież pokazywała dzieciom w jaki sposób można odzyskać papier. Masę stworzyli ze starych gazet i postrzępionego papieru. Z masy tej uczestnicy wystawy wyrabiali kartki papieru. Było to niesamowite przeżycie dla wszystkich - samodzielnie stworzyli papier! Stanowisko artystyczne było kolejnym przystankiem w tej wyjątkowej podróży. Tutaj uczono dzieci, że z różnych rzeczy, które wydają nam się zupełnie nieprzydatne (np. rolki papieru, zakrętki czy stare, zużyte kartony) można zrobić fajne rzeczy. Teraz wszystko już tylko w rękach dzieci i ich niekończącej się kreatywności. W efekcie powstały piękne maski, grzechotki czy wianki z liści dębu!

Każde stanowisko i wykonane zadanie to jeden uśmiech. Zebranie wszystkich uśmiechów gwarantowało nagrodę - niespodziankę. Nagrodą było ziarenko drzewa - dębu, świerku lub sosny. Młodzież zaprezentowała dzieciom jak ziarenko należy posadzić. Krótka instrukcja była przyjęta z ogromnym entuzjazmem!

Wystawę można oglądać w muzeum do końca wakacji. Warto wcześniej umówić się z muzeum, które cały czas współpracuje z uczniami i sprowadza ich w roli przewodników po wystawie "Dąb&Mrówka". Co zatem będzie z wystawą we wrześniu? Ta zostanie w muzeum. Wszystko jest tak zbudowane, że można to wykorzystać w różnej formie. Wystawa jest mobilna i tak skonstruowana, że w przyszłości można wykorzystać tylko wybrane elementy.

Drzewa, wiatr szumi, o czym szumią wierzby? O tym opowiedziała nam kolejna grupa W pogoni za wiatrem. Projekt jest już nam dobrze znany, bo o swoich poczynaniach informowali nas na bieżąco. Do wietrznych działań nakłonił ich orkan Ksawery, który nawiedził nas w grudniu. 

Na początek odwiedzili 33 Bazę Lotnictwa Transportowego w Powidzu, gdzie zgłębili informacje na temat pogody i jej prognozowania. W dalszej kolejności wyjechali do Poznania, gdzie na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza poznali różne aspekty energii wiatrowej. Zdobytą wiedzę doskonale wykorzystali podczas konkursu i debaty, którą sami zorganizowali i poprowadzili. Jakie są plusy i minusy wykorzystywania energii wiatrowej? Co mówią jej przeciwnicy i zwolennicy? To profesjonalnie zostało przedstawione właśnie w czasie wspomnianej debaty. W dyskusji chętnie wzięła udział dr hab. Iwona Piotrowska, która była oczarowana wiedzą i przygotowaniem uczniów. 

Kolejnym etapem było przygotowanie wietrznej wystawy. Uczniowie skonstruowali różne typy wiatraków, wykorzystując przy tym różne materiały. Zaprezentowali nam wiatraki z drewna, z gipsu i z kołpaka. Ten ostatni jest wiatrakiem prądotwórczym! Szczegółowe relacje z debaty oraz wystawy znajdziecie na stronie eSzkoły.

Ostatnim punktem ich działań była wycieczka do farmy wiatrowej w Margoninie. To co ich zachwyciło najbardziej to nie tylko ogrom wiatraków, ale również ich wnętrze. Zastanawialiście się kiedyś jak taki wiatrak wygląda w środku? Zdradzę, że w środku ma windę! Więcej informacji i zdjęć szukajcie na stronie projektu, a warto tam zajrzeć! Jest jeszcze coś, o czym nie sposób nie wspomnieć. Na koniec wietrzna grupa przygotowała ekologiczny filmik. "Udział w projekcie uświadomił nam, jak istotną rolę odgrywają w XXI wieku odnawialne źródła energii. Postanowiliśmy przygotować apel do wszystkich ludzi - bez względu na narodowość, wiek, czy poglądy. Efektem naszej pracy jest film pt. Otwórz oczy" - podsumowują.

"Dęby widać. Wiatru nie widać. Mrówki są małe, ale przyjrzyjmy się im pod mikroskopem" - tymi słowami szkolny lider zapowiedział ostatni projekt Widzieć więcej. Co skłoniło ich do takiego projektu? Podczas nauki w szkole gimnazjalnej, w czasie lekcji biologii, mieli łącznie może z dwie lekcje pracy z mikroskopami. Zależało im na tym, żeby takie fajne urządzenie, jakim jest mikroskop, które jednocześnie jest urządzeniem bardzo drogim, trafiło do szkół i było używane. I tak narodził się pomysł - zbudować mikroskopy oparte na aparatach stosowanych w smartfonach.

Mimo, iż opiekun nie wierzył, że to się może udać, grupa się nie poddawała i brnęła w to dalej. Już pierwszy zbudowany przez nich prototyp zachwycił uczniów uzyskanym obrazem. Zmotywowało to ich do dalszej pracy. Znaleźli sponsorów, którzy oprócz wsparcia finansowego, przekazali również niezbędne materiały do budowy mikroskopów. Długie godziny pracy zaowocowały! Mikroskop prezentuje się bardzo dobrze i przede wszystkim - spełnia swoją funkcję. 

Przyrząd wykonany przez licealistów jest tradycyjnym mikroskopem optycznym. Do podświetlania preparatów wykorzystujemy latarkę. Przybliżenie zapewniają dwie soczewki. Można nim badać zarówno żywe jak i martwe preparaty. To co ważne - mikroskop mający podobne działanie, jest o wiele tańszy od konwencjonalnego. Ponadto, możemy zapisywać powiększony obraz naszych preparatów przy użyciu telefonu komórkowego! A jeśli podłączymy smartfon do komputera - możliwości mamy jeszcze więcej!  

Grupa projektowa swoje mikroskopy przekazała do gnieźnieńskich szkół gimnazjalnych. Jak wspominają wizytę w obdarowanej szkole i swoją przygodę z eSzkołą? "Dla nas wielkie przeżycie, z jednej strony bardzo pozytywne z drugiej nieco przeciwnie. Powoli rozstajemy się ze sobą i z pracą, ale pozostawiamy po sobie ślady. Pozostawiamy po sobie mikroskopy gotowe do użycia w szkołach gimnazjalnych. Z całego serca dziękujemy za to, że mogliśmy zaprezentować się przed jedną z klas oraz pomóc całej społeczności szkolnej. Dziękujemy za każde miłe słowo, za zaangażowanie w lekcję prowadzoną przez nas. Niesamowita euforia przeszła przez nas tuż po zakończeniu naszego spotkania. Życzymy Wam miłej i owocnej zabawy z naszym sprzętem!" - wspominają nasi twórcy mikroskopów. A jak trzy lata z eSzkołą wspomina szkolny lider projektu Piotr Wróblewski?

Pracowali jak mrówki, nabrali wiatru w żagle i dzięki temu zobaczyli więcej. Zrobili coś dla kogoś, dzielili się zdobytą wiedzą i pasją, która ich owładnęła. Narodziły się nowe przyjaźnie, odkryto w sobie nowe talenty i umiejętności. Jest to czas, który zapamiętają na długo - nie tylko oni, ale również Ci, do których kierowali swoje działania.

red. Monika Błaszczak

Projekt realizowany jest przez: