2014-05-29 | Jak zwierzęta słyszą, widzą, bawią się?

Jak zwierzęta słyszą, widzą i bawią się? to projekt realizowany w I Liceum Ogólnokształcącym im. Oskara Kolberga w Kościanie. Wczoraj grupa 11 dziewczyn, wspólnie z opiekunem panem Dariuszem Kinalem, zorganizowała nietypowe zajęcia dla przedszkolaków, uczniów szkoły podstawowej oraz swoich rówieśników. Co czekało na gości w murach szkoły?

Na początek spotkanie z panią Martą Grześkowiak z salonu pielęgnacji psów i kotów "Spa dla psa", które mieści się w miejscowości Stary Gołębin. Do szkoły przyjechała ze swoimi pupilami, które zostały przedstawione dzieciom. Na początek do prezentacji wyszła Tequila i półroczna Shakira, które charakteryzują się granatowymi językami. "Tylko dwie rasy na świecie mają taką specyficzną cechę, czyli granatowe języki. Proszę, zobaczcie - one mają taki kolor języka jakby się najadły czego? Jagód!" - mówi pani Marta. Te rasy to chow chow oraz shar pei.

"Czy ktoś z Was ma pieska, którego trzeba obcinać i czesać?" - psy rasy chow chow trzeba np. szczotkować trzy razy w tygodniu. Dzieci miały okazję zobaczyć skrzynkę, w której znajdują się przyrządy do pielęgnacji piesków - szczotki, nożyczki, odżywki.

Bardzo ważne, żeby wychodzić na spacery z psem na smyczy. Dlaczego? "Żeby się nie zgubił!" - krzyczą chórem dzieci. Goście mieli również okazję zobaczyć różne typy smyczy, w tym jedną, bardzo nietypową… zrobioną ze sznurka. "Ringówka" - jest to specjalna smycz, którą używa się tylko na wystawach psów. Jak psy na takich wystawach są prezentowane? Wchodzimy na ring i pierwsze co pan sędzia chce zobaczyć to czy pies ma zdrowe i ładne zęby. Prowadząca pokazuje jak to należy zrobić. Model akurat bardzo lubi pokazywać swoje zęby, więc nie ma z tym najmniejszego problemu. Potem psa należy odpowiednio ustawić. Bokiem do sędziego, główka do góry, łapki prosto. I tak piesek musi stać bez ruchu! Następnie razem z pieskiem biegamy w kółko, pies biegnie przy naszej nodze, a sędzia wystawia mu ocenę. Dzieci miały okazję zobaczyć dyplomy, medale i puchary zdobyte na wystawach.

Kolejna zaprezentowana rasa to cane corso. Jest to rasa bardzo nietypowa i mało znana. Psy te w Polsce są dopiero 18 lat, a przyjechały do nas z Włoch. Są to psy, które stróżują i opiekują się domostwem, ale są również wspaniałymi przyjaciółmi. Koka, przedstawicielka tej rasy, może pochwalić się wieloma medalami. W ubiegłym roku na wystawie psów w Poznaniu otrzymała tytuł zwycięzcy Polski 2013 roku. Rasa ta charakteryzuje się krótką sierścią, której się nie obcina. Trzeba je tylko szczotkować. Psy pokazały proste sztuczki, takie jak siadanie, podawanie łapy czy przytulanie się do swojej pani. Pani Marta przybliżyła dzieciom jak należy uczyć psa takich czy podobnych sztuczek - przysmak załatwi wszystko!

Następny w kolejności był shar pei, który również ma ciemny język, pochodzi z Chin i ma troszkę za dużo skóry, przez co jest pomarszczony. Ostatnia rasa to buldożer francuski, który został przyrównany do nietoperza, ze względu na bardzo charakterystyczne uszy. Nie ma także ogona, co jest również jego cechą charakterystyczną. Baby, bo tak ma na imię, bardzo kocha dzieci, jest bardzo przyjaźnie nastawiona i podchodziła do każdego. To co ciekawe - do Polski przyjechała aż ze Słowacji! Największą atrakcją było oczywiście głaskanie piesków. I to niezależnie od wieku! Czworonogi oczarowały wszystkich, bez wyjątku. 

Najmłodszym zostały pokazane także ubranka psów. Te są przeznaczone dla psów, które muszą być obcinane - np. shih tzu. Oprócz tego zobaczyliśmy legowiska do psów, torby do przenoszenia małych pupilów, ale i perfumy do psów! Zapach przedszkolakom bardzo się podobał!

W drugiej sali dziewczyny z projektu przygotowały krótką prezentację dla swoich gości - dostosowaną do ich wieku. Wszystkie grupy jednak zobaczyły film ze schroniska w Gaju, który uświadamia, że zwierzęta nie są zabawkami i wymagają stałej opieki. Uczennice zachęcały także dzieci, żeby adoptować psy, które potrzebują domu. Z grupą przedszkolaków film ten został szczegółowo omówiony. Produkcja godna uwagi, wzruszyła także przedszkolaków!

Wszystkie grupy zostały również zapoznane z tym jak widzą zwierzęta. Obraz ważki na płocie widzieliśmy oczami psa, kota, konia, kraba, a także innej ważki. Psy i koty widzą bledsze kolory, ptaki widzą w barwach fioletowych, a mucha widzi piksele. Jednak największym zaskoczeniem był koń, który nie widzi środka. Dlaczego? Konie mają oczy umieszczone z boku. Gdyby ważka nie była w centralnej części to zobaczyłby ja całą, a tak jej nie widzi.

Na koniec grupa projektowa przygotowała mały konkurs i zagadki! "To rude zwierzątko w dziupli sobie mieszka. Skacze po gałązkach i kocha się w orzeszkach". Dzieci chórem odpowiedziały, że to wiewiórka! A kto "za kości rzucone dziękuje ogonem"? Z tym pytaniem dzieci również sobie doskonale poradziły. W nagrodę otrzymały lizaki. Na koniec dziewczyny częstowały gości swoimi wypiekami. Dzieci w sali mogły zobaczyć jeszcze papużki, koty, królika i chomika, który wydawał bardzo specyficzny dźwięk!

Co dla grupy było zaskoczeniem w tym projekcie? Bardzo ciekawa jest wiedza jak zwierzęta potrafią leczniczo wpływać na ludzi. Kot pomaga np. leczyć stawy. Zwierzęta mają takie właściwości, które dobrze wpływają na psychikę człowieka. Pozwalają także odkrywać takie cechy jak wrażliwość czy empatia - mówi Ewa Smelkowska. "Dowiedziałyśmy się, że niektóre zwierzęta nie potrafią kochać swoich dzieci. Żółwica np. składa jaja na piasku i nie jest w stanie potem rozpoznać swojego potomstwa" - dodaje Jagoda Musilak. 

Co wspominają najlepiej? "Cały projekt był bardzo fajny. Wcześniej nie miałyśmy okazji jakby tak bardzo się zbliżyć. Dzięki temu projektowi bardzo się zżyłyśmy. Z profesorem mamy też bliższy kontakt, na lekcjach jest raźniej. I myślimy, że taka moc zabawy. Spotkania, wiele otwartości w każdym z nas. Także poznanie zwierząt, które są wokół nas - a dzięki projektowi możemy je lepiej poznać i zrozumieć. Wycieczki były zabawne, ale dużo też się nauczyłyśmy. Nie było stresu, wywierania presji na nas - tylko robiłyśmy wszystko tak jak my chcemy" - mówią zgodnie Jagoda Musilak, Marta Michałowska, Ewa Smelkowska.

Dziewczynom gratuluję świetnej akcji, którą wczoraj zorganizowały w swojej szkole. Zajęcia, które porwały wszystkich, niezależnie od wieku. Projekt to dla nich świetna zabawa, ale również zdobyta wiedza i uświadamianie siebie i innych, że zwierzęta różnią się od człowieka i powinniśmy to zrozumieć. I choć projekt kończy się w maju, to nie zamierzają go kończyć - kolejne akcje i wycieczki mają już w planach.

red. Monika Błaszczak

Projekt realizowany jest przez: