2014-05-15 | Wycieczka do wnętrza aparatu

Gimnazjaliści z Zespołu Szkół w Siedlcu zafascynowali się fotografią i chcą oczarować nią innych. W ramach swojego projektu Pstryk, pstryk, fotografia w myk zorganizowali w swojej szkole "Dzień fotografii". To wydarzenie tak spodobało się gościom tego wydarzenia, że grupa projektowa została zaproszona do zaprzyjaźnionej szkoły w Kopanicy i poproszona o "powtórkę".

Zatem spotkaliśmy się z młodzieżą w Zespole Przedszkola, Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Kopanicy. Wydawać by się mogło, że kolejne warsztaty to prosta sprawa. Jednak poprowadzenie zajęć w nowym dla uczniów środowisku było sporym wyzwaniem, z którym jednak bardzo dobrze sobie poradzili.

Najpierw zostaliśmy zaproszeni do wnętrza aparatu. Światła zgasły i jednej z uczniów opowiada jak powstaje obraz. Cała sala została przyciemniona, okna zaklejone - jednak nie do końca. Uczniowie celowo zostawili jeden, niewielki otwór, przez który wpadało światło. Na powieszony materiał rzucany był obraz - dom, który znajdował się po przeciwnej stronie szkoły. Po wyjrzeniu przez otwór mogliśmy go dostrzec. Na materiale jawił nam się jednak do góry nogami. Uczniowie wyjaśnili zwiedzającym dlaczego tak się dzieje. Byliśmy pod wrażeniem! Na takiej zasadzie działa właśnie camera obscura. Było to niesamowite doświadczenie!

Dalej przeszliśmy do ciemni, w której przeprowadzono warsztaty z luksografii. Ta mało znana dziedzina jest niebywale fascynującym i zachwycającym zjawiskiem. Luksografia jest to metoda, w której obraz otrzymujemy po krótkim naświetlaniu na papierze światłoczułym. Na papier nakładamy przedmioty, które chcemy, żeby zostały odbite. Odbijaliśmy swoje ręce, włosy, lotkę, ekierkę, smerfa czy misia. Grupa projektowa przygotowała dla nas szereg gadżetów, które mogliśmy wykorzystać do odbijania ich na papierze. Efekt końcowy, jak i moment, w którym na czystej kartce pojawia się obraz zrobił wrażenie na wszystkich - bez wyjątku! Prace następnie zostały wywieszane na korytarzu - musiały wyschnąć. Co ważne - w luksografii nie używamy aparatu!

Na korytarzu, oprócz suszenia fotografii, miała miejsce wystawa. Główne miejsce zajęła szafa z aparatami - zarówno nowymi, jak i starymi, zabytkowymi. W szafie znalazły się aparaty kompaktowe, średnioformatowe, cyfrowe, analogowe, w tym aparaty polskiej produkcji - tuż po II Wojnie Światowej, a najstarszy ze zbiorów był produkowany około 1930 roku! Wśród kolekcji znalazły się także klisze, które jeszcze nie dawno były bardzo powszechne. Oprócz tego uczniowie zaprezentowali szereg książek, które są poświęcone tematyce fotografii oraz wystawili swoje prace. Bardzo ciekawa była wystawa fotografii "portret bez twarzy". Ten przewrotny tytuł świetnie obrazował prace uczniów, które mówią jedno - jest to wyjątkowo artystyczna grupa! Sposób interpretacji tematu zaskoczył by nie jednego miłośnika fotografii.

Dodatkową atrakcją, do której ustawiały się spore kolejki były zdjęcia "na ściance". Ustawiamy się do zdjęcia, uśmiech i pstryk! Od razu z aparatu wychodzi nam zdjęcie. Świetna pamiątka dla uczestników tego wyjątkowego wydarzenia. Opiekunka projektu, pani Dorota Kolesińska, jest bardzo dumna ze swoich uczniów. A jak pamięta początki projektu i ich współpracy?

Gimnazjalistom gratuluję świetnych warsztatów oraz kreatywności. Wycieczka do wnętrza aparatu jest nie tylko świetną atrakcją, ale również niesamowitym doświadczeniem, w którym namacalnie poznajemy prawa fizyki.

red. Monika Błaszczak

Projekt realizowany jest przez: