2014-04-25 | Nauka w drewno stuka

Na niepowtarzalny pomysł wpadli uczniowie z Gimnazjum im. Jana Pawła II w Ptaszkowie, którzy chcą zrobić salę lekcyjną poza murami szkoły. Klasa pod chmurką ma powstać w ramach projektu Nauka w drewno stuka. Czy będzie to stereotypowa sala lekcyjna czy szalone wiewióry (tak nazwała się grupa) okażą się nie tylko szalone, ale i innowacyjne? Sprawdźmy co mają nam do powiedzenia.

red. Monika Błaszczak

Jak być w szkole i jednocześnie w niej nie być? Nasza grupa znalazła odpowiedź na to niemal filozoficzne pytanie. Za sprawą właśnie przez nas odkrytego zapału do pracy z łopatą i grabiami (i może trochę z powodu chęci znalezienia przyjemniejszej alternatywy dla tradycyjnie pojmowanej sali lekcyjnej) na podwórku naszej szkoły powstaje "klasa pod chmurką".

Projekt polega na stworzeniu obiektu, który pozwoli na prowadzenie lekcji na świeżym powietrzu. Ma to być obiekt wyposażony w stoły do pracy i ławki, biurko i ławeczkę dla nauczyciela oraz tablicę. Prawie jak w normalniej klasie… - ale zamiast ścian zieleń, świeże powietrze i świergot ptaków.

Na początku wydawało nam się, że porywamy się z motyką na słońce. Ale jakoś sobie radzimy i wygląda na to, że nasza "klasa pod chmurką" będzie dużo lepsza, niż to sobie wyobrażaliśmy. Skąd ta granicząca z bezczelnością duma? Oto, co udało nam się zrobić do tej pory:

  • stworzyliśmy projekt "klasy pod chmurką" oraz logo grupy,
  • oczyściliśmy i wyrównaliśmy grunt (odciski na dłoniach bolą do dziś),
  • nawiązaliśmy współpracę ze sponsorami (głównym darczyńcą jest Nadleśnictwo Grodzisk, dzięki któremu mamy piękne stoły i ławki do pracy oraz tablicę; Centrum Ogrodnicze pana Łukasza Labrzyckiego zaopatrzyło nas natomiast w rośliny ozdobne),
  • zamontowaliśmy "meble" i przygotowaliśmy je do użytku,
  • zebraliśmy informacje na temat wymagań określonych gatunków roślin i na tej podstawie wybraliśmy rośliny, które sprawdzą się najlepiej.

Choć najtrudniejsze etapy projektu mamy za sobą, przed nami jeszcze sporo pracy. Wysiejemy trawę i zasadzimy krzewy. Myli się jednak ten, kto sądzi, że na tym koniec. Dopiero gdy "wszystkie elementy będą na swoim miejscu", czeka nas nie lada wyzwanie. Jak podlewać rośliny oddalone od szkoły o paręset metrów? Wąż ogrodowy? Marzenie ściętej głowy! Pozostaje nam beczka, prymitywny wózek, parę konewek i... ta sama energia oraz wiara w projekt, które dodawały nam sił do tej pory. I wcale nie chodzi tu o siły duchowe. Godziny spędzone przy łopacie, grabiach i taczce naprawdę każą nam docenić pracę mięśni.

Materiały przesłała Monika Klapa-Grześkowiak.

Projekt realizowany jest przez: