2013-06-08 | Podróż w podniebny świat

Kolejny długi weekend za nami. Trzeba go było rozpocząć odlotowo – i tak bez wątpienia było! Wspólnie z grupą „Cztery żywioły i radio” postanowiliśmy poznać ogień i powietrze. A jak powietrze – to latanie, jak ogień – straż pożarna! Obraliśmy kierunek Poznań – Krzesiny i wylądowaliśmy w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego. 

Tego co tam zobaczyliśmy nie da się opisać. Zwiedzanie bazy wojskowej rozpoczęliśmy od poznania pracy strażaków, którzy są nieodłącznym i niebywale ważnym elementem tej precyzyjnej całości. To oni są przy każdym starcie i lądowaniu. Czekają w gotowości i czuwają nad bezpieczeństwem. Zapoznaliśmy się z wyposażeniem wozów strażackich. Największe wrażenie zrobiły poduszki, które mogą unieść nawet kilka ton! A także nożyce, które po spotkaniu z karoserią samochodu sprawiają, że ta przypomina zgniecioną kartki papieru. Najciekawsza oczywiście była rura, którą strażacy zjeżdżają z drugiego piętra. Ta ma aż 9 metrów! Podłoga przy niej jest miękka – żeby bezpiecznie wylądować. Panowie zaprezentowali nam w jakim tempie zjeżdżają na akcje – niesamowite! Wszyscy zastanawiali się czy nikt z niej jeszcze nie spadł – jeszcze nie ;) Choć strażacy przyznali, że na początku każdy się boi. Nawet jak ręce obejmą rurę, to nogi nie mogą się odkleić ;) Co ciekawe – w tej straży pracują tylko 4 kobiety! 

Przeszliśmy do muzeum, gdzie mogliśmy podziwiać niebywałe okazy z historii lotnictwa. Nasz przewodnik opowiadał z taką pasją do latania, że pytaniom nie było końca. MiG-i, rakiety wystrzeliwane spod skrzydeł, widok kabiny pilota – ogrom przycisków jakie było można zobaczyć w tej maszynie! Na koniec zostało jednak najlepsze – wisienką na tym podniebnym torcie był pierwszy polski samolot – Albatros. Samolot, który był aktorem w kilku filmach! Jest to niewątpliwa perełka, obok której nikt z nas nie mógł przejść obojętnie. 

To nie koniec wrażeń! Na koniec F-16. Wyobraźcie sobie, że na całym terenie lotniska obowiązuje niebywały porządek. Dlaczego? Nawet najmniejszy kamyk może być ogromnym zagrożeniem. F-16 działa jak odkurzacz, który byłby w stanie wciągnąć nawet człowieka. Taki kamyk mógłby uszkodzić silnik! Kolejna ciekawostka – przy starcie F-16 pracuje ponad sto osób! Każdy odpowiedzialny jest za coś innego, przed startem maszyna jest dokładnie sprawdzana. Tak samo jak czystość lotniska. Co więcej – baza wojskowa ma na "wyposażeniu" trzy sokoły… Zadacie pytanie – po co? Już Wam odpowiadam - żeby „odstrzelić” mniejsze ptaki, które mogłyby podziałać jak wspomniany wcześniej kamyk. 

Była to niesamowita podróż w podniebny świat - mimo, że nie oderwaliśmy się od ziemi. Samoloty odrzutowe, bezwzględne przepisy panujące w bazie wojskowej i ponad setka osób pracująca przy starcie F-16! A także straż pożarna czekająca w gotowości i dbająca o bezpieczeństwo każdego z nas. Dzień pełen wrażeń, ale nasze cztery żywioły na tym nie zakończyły! Z Krzesin udaliśmy się do najstarszego radia w Wielkopolsce – Radia Merkury, gdzie czekał na nas red. Jacek Cerkaski.

Wnętrza radia zrobiły na wszystkich wrażenie! Piękne witraże, drewniane zdobione schody i historia, którą te wnętrza opowiadają. Opowiada także Jacek Cerkaski – w końcu historia, niegdyś „Radja Poznańskiego”, warta jest poznania.

Jako, że grupa zakłada w swojej szkole radiowęzeł wycieczka miała także charakter warsztatów. W studiu nagraniowym gimnazjaliści ćwiczyli dykcję, łamiąc język na niejednych zwrotach ;) Mieli także okazję zasiąść przy mikrofonie i spróbować swoich sił na antenie. Sprawdzian ten został nagrany i przekazany naszym przyszłym dziennikarzom :)

Grupa zwiedziła także redakcję, poznała pracę dziennikarza od kuchni i dowiedziała się co to są jingle. Najwięcej emocji wzbudziło wśród uczniów spotkanie z Agnieszką Zdanowską, która właśnie prowadziła audycję. Byliśmy z nią w jednym studiu, gdy prowadząca była na antenie. Dookoła cisza i podziw – z jaką swobodą można mówić do swoich słuchaczy :)

Nie zgadniecie co jest najważniejszą rzeczą w radiu? Zegar! Tutaj wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Są rzeczy, na które radio nie może sobie pozwolić – cisza i spóźnienia :) Zegary w radiu są wszędzie - w każdym studiu czy newsroom-ie.

Spotkanie w radiu było dla uczniów niebywałą lekcją historii i okazją do znalezienie inspiracji w prowadzeniu szkolnego radiowęzła. Jacek Cerkaski zafundował im zajęcia praktyczne, które z pewnością pomogą im w stawianiu pierwszych kroków. A jak te pierwsze kroki i uroczyste otwarcie szkolnego radia wyglądały? O tym przekonacie się wkrótce! :)

red. Monika Błaszczak

Projekt realizowany jest przez: