2013-05-24 | Tylko życie poświęcone innym, warte jest przeżycia

Przedwczoraj odwiedziliśmy jedną z najbardziej oddalonych szkół w naszym projekcie - II Liceum Ogólnokształcące w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 1 w Kępnie. Uczniowie pod okiem Grzegorza Mikołowskiego, opiekuna i jednocześnie szkolnego lidera projektu, realizują projekt „Kryptonim Albert Einstein”. Przyznacie, że brzmi tajemniczo? ;)

Na początek spotkanie w szkole, gdzie młodzież zapoznała nas ze swoim projektem i tym co zrobili do tej pory. Choć na początku był mały stres, to ten po chwili ustąpił i z pasją mówili o swoich działaniach. A gdy przeszli do działań kolejnych - to już śladu stresu nie było! Zwłaszcza, gdy dopadli megafon ;)

Skąd taki temat i czego właściwie dotyczy projekt? Idąc za słowami Alberta Einsteina "Tylko życie poświęcone innym, warte jest przeżycia..." - postanowili zagłębić się w temat dot. ratownictwa medycznego. 

Projekt dot. zasad udzielania pierwszej pomocy, udzielania pomocy na miejscu zdarzenia. Ma na celu zbadanie świadomości lokalnego społeczeństwa i kierowców w aspekcie udzielania pierwszej pomocy – nie tylko w miejscu wypadku, ale także w domu czy na ulicy.

Młodzież przede wszystkim chce pokazać społeczności jak ważne jest udzielanie pomocy podczas zdarzeń przez świadków wypadku. Bardzo często, gdy na miejsce docierają ratownicy medyczni – jest już za późno.

Wybrana tematyka na pewno pomoże im w przyszłości ponieważ dużo osób z grupy wiąże przyszłość z medycyną i ratownictwem medycznym. A pozostali? Są to takie umiejętności, które każdy z nas powinien posiadać, bo nigdy nie wiemy kiedy znajdziemy się w sytuacji, w której będą one potrzebne.

Jednym z pierwszych kroków jakie poczynili było odwiedzenie oddziału ratunkowego w szpitalu w Kępnie. Poznali tam system ratownictwa medycznego w Polsce. Byli w dyspozytorni powiadamiania ratunkowego dla danego regionu, która działa pod numerem 999. Dyspozytor medyczny nie tylko przybliżył licealistom swoją pracę, ale także przeprowadził symulowane wezwanie pogotowia i wyjazd zespołu ratunkowego. W dalszej kolejności uczniowie zapoznali się ze sprzętem ratowniczym – znajdującym się w stacji pogotowia ratunkowego. Nie zabrakło także kwestii oznaczenia karetek i składu, jaki jeździ w środku. To tylko garstka tego, z czym uczniowie zapoznali się podczas tej wizyty. Więcej informacji znajdziecie na ich stronie projektowej.

Uczniowie przeprowadzili wywiad także z zaprzyjaźnionymi ratownikami. Wniosek nasuwa się jeden „tu obowiązuje niepisana reguła: albo dajesz z siebie 110%  i nie potrafisz żyć bez tej pracy albo po kilku dyżurach odchodzisz…”. Ratownicy opowiedzieli młodzieży o swoich doświadczeniach i emocjach jakie tej pracy towarzyszą. Na podsumowanie tej rozmowy ratownicy stwierdzili, że „kursy udzielania pierwszej pomocy powinny być obowiązkowe. Powinniśmy uświadamiać wszystkich, że mogą uratować człowiekowi życie” - trudno się z tym nie zgodzić.

Po tym spotkaniu licealiści zapytali ratowników czy byłaby możliwość, żeby dokształcili ich w udzielaniu pierwszej pomocy. Ci bez zawahania się zgodzili i wykazali duży entuzjazm. Podczas drzwi otwartych w swojej szkole już sami przeprowadzili pokaz udzielania pierwszej pomocy. 

 

Gdy pogoda im nie sprzyjała czas ten wykorzystali równie kreatywnie – tworząc dwa krwioobiegi. Pierwszy przedstawia wszystkie narządy wewnętrzne człowieka, które są odpowiednio podpisane za pomocą numerków. Obok znajdują się karty z przyporządkowanymi szczegółowymi opisami danych narządów. Drugi – wykonany z rurek, do których zostanie wprowadzony płyn. Krwioobiegi te mają służyć w przyszłości jako materiały dydaktyczne, co bardzo ucieszyło nauczycielkę biologii :)

Uczniowie przeprowadzili także ankiety. Najchętniej na pytania odpowiadali gimnazjaliści. Druga ankieta została przeprowadzona wśród ulicznej społeczności. Tutaj, co dziwne, spotkali się z niechęcią ludzi do udzielania odpowiedzi. Jak podkreśla młodzież „każdy z ankietowanych miał swoje teorie i własne sposoby na udzielanie pierwszej pomocy, które  w większości przypadków były błędne i nieprawidłowe”.

W marcu odwiedzili lotniczy zespół ratownictwa medycznego na Ławicy. Dowiedzieli się tam jak ciężka jest praca ratowników i jak duża odpowiedzialność na nich spoczywa. Obejrzeli również śmigłowiec i sprzęt, który służy do akcji ratunkowych. Co więcej, na jednym z uczniów przeprowadzono podstawowe badania wykonywane na poszkodowanym w celu sprawdzenia czynności życiowych. Wiedzieliście, że ratownik wyskakujący z helikoptera ma na sobie 30 kg plecak? Dodatkowo w ręce defibrylator ważący 7 kg! Pamiętajmy, że śmigłowiec cały czas się unosi. Czasem nie może wylądować – ze względu na nieznane podłoże. Z tego też powodu w lotniczym zespole ratownictwa medycznego nie pracują kobiety.

Młodzież odwiedziła także placówkę Państwowej Straży Pożarnej w Kępnie. Zobaczyli tam wozy bojowe wraz z ich wyposażeniem oraz cały sprzęt medyczny. Na tym zakończyły się prezentacje. Po krótkich rozmowach na temat pracy ratownika przyszedł czas na najważniejsze w tym dniu działania – pokaz pierwszej pomocy „I Ty potrafisz udzielać pierwszej pomocy” na kępińskim rynku. Początkowo były wątpliwości czy nie zmienić miejsca, ze względu na złe warunki atmosferyczne – jednak z Poznania przywieźliśmy im słońce i po chwili po chmurach nie było już śladu ;) 

Co akcja miała na celu? Przede wszystkim ukazanie, że każdy z nas może uratować komuś życie. I nigdy nie wiadomo kiedy staniemy w takiej sytuacji. Poza tym, jak podkreślał ratownik medyczny, który wspierał tego dnia młodzież - w większości przypadków jesteśmy zmuszeni udzielać pierwszej pomocy swoim bliskim. 

Jaka była reakcja społeczeństwa na tę akcję? W jednej chwili wokół licealistów zebrały się tłumy. Nikt nie przeszedł obok nich obojętnie. Największe zainteresowanie wykazały przedszkolaki i uczniowie szkoły podstawowej, którzy chętnie brali udział w ćwiczeniach. Ci nieco starsi bacznie się przyglądali, choć stali troszkę z tyłu. Nie zabrakło jednak śmiałków, którzy też spróbowali swoich sił w udzielaniu pierwszej pomocy.

W międzyczasie o akcji zorganizowanej przez uczniów rozmawiałam z Ratownikiem Medycznym - Mironem Leśniarkiem.

Uczniowie chcieli jednak zrobić więcej. Mimo uzyskaniu wielu pozwoleń, jedna ze służb odmówiła współpracy. Chcieli upozorować utratę przytomności na rynku w Kępnie, w celu zbadania reakcji przechodniów. Bardzo żałujemy, że nie udało im się tego wykonać. Mimo, że większości służb pomysł ten się spodobał. Ratownik Medyczny opowiadał o tego typu akcjach, w których wielokrotnie uczestniczył. Jakie były wnioski? Ludzie widząc osobę leżącą, gorzej ubraną nie podchodziły z myślą, że to ktoś pijany. Gdy widziały leżącego ucznia – twierdziły, że zapewne naćpany. Czas najwyższy zmienić nasze stereotypy. My przechodzimy obojętnie, a ktoś naprawdę może potrzebować naszej pomocy. Pomocy, która często ratuje życie.

Większość z nas boi się, że zrobi komuś większą krzywdę, bo nie potrafi udzielać pierwszej pomocy. My tak naprawdę boimy się swojej niewiedzy. Kursy takie, jak podkreśla młodzież, powinny być obowiązkowe. Wciąż jednak jest to temat, o którym mało się mówi. Temat, który spycha się na boczny tor. A dzięki pierwszej pomocy można uratować życie niejednej osobie.

Cieszy fakt, że determinacja grupy, ich ogromne zaangażowanie i chęć zrobienia czegoś - odnoszą efekty. Sami zdobyli bardzo ważne umiejętności, ale uczą także innych. A przede wszystkim uczulają, że „tylko życie poświęcone innym, warte jest przeżycia".

red. Monika Błaszczak

Projekt realizowany jest przez: