2012-11-28 | Dlaczego Spiderman nie ma twarzy?

Ceków Kolonia – mała miejscowość położona w powiacie kaliskim. To z tych rejonów pochodzi wielu wybitnych ludzi, takich jak Stefan Garczyński. Tutaj mieści się również Gimnazjum im. Adama Chodyńskiego, do którego zawitaliśmy 22 listopada, aby odwiedzić naszych finalistów.

Spotkaliśmy się z 5-osobową grupą „fizolów” oraz ich opiekunem Przemysławem Górskim. W spotkaniu towarzyszyły nam pani dyrektor Małgorzata Muchlewicz i szkolny lider projektu Aldona Marciniak. W tak sympatycznym gronie wróciliśmy do wspomnień z gali, jak i tego co na galę tę grupę doprowadziło – realizacja projektu „Fizol – czyli jaki związek ma fizyka ze sportem?”.

Dlaczego tak mały skład uczniów? Pozostali ukończyli już szkołę. Tym większe było ich zdziwienie, gdy dowiedzieli się, że Gimnazjum wzywa i projekt, który realizowali w zeszłym roku szkolnym znalazł się wśród najlepszych.

Fizol - zastanawia was skąd ta nazwa? Opiekun projektu, nauczyciel wychowania fizycznego wspomina, że tak właśnie nazywano studentów AWF. A co dało się zauważyć na spotkaniu – grupa jest wyjątkowo wysportowana, więc określenie „fizole” w pełni do nich pasuje.

Co najlepiej wspominają ze swojej przygody z projektem? Wycieczkę na Stadion Narodowy. Ten na telewizyjnym ekranie wygląda zupełnie inaczej! W rzeczywistości wydaje się być dużo większy. Uczniowie mieli okazję siedzieć w tym samym miejscu co Robert Lewandowski czy Jakub Błaszczykowski. Zwiedzili szatnie piłkarzy, pokój dla VIP-ów, gabinet odnowy biologicznej czy sauny. Odwiedzili również Centrum Olimpijskie i mieszczące się w nim Muzeum Sportu i Turystyki. Widok medali, pochodni olimpijskich czy ściany chwały pozostaną w ich pamięci na długo. Nie da się przejść obojętnie obok naprawdę imponujących eksponatów – dokumentujących historię sportu. W Centrum Olimpijskim spotkali również kilku znanych olimpijczyków! A w samej Warszawie – nie obyło się bez przypadkowych spotkań dziennikarzy, piosenkarzy czy aktorów. Cóż to musiały być za emocje, skoro po kilku miesiącach uczniowie z uśmiechem o tym opowiadają!

Jak na sportowy temat przystało – sama grupa również sport wysoce ceni. Gimnazjaliści grają w piłkę ręczną i w koszykówkę. W ich projekcie również sportu nie mogło zabraknąć. Doskonałym przykładem na to jest chociażby marsz na orientację czy 35-kilometrowa wycieczka rowerowa. 35 kilometrów! Oj, kondycję to oni mają. Tym bardziej, że trasa nie była łatwa. Nie rzadko przejeżdżali przez piaszczyste, leśne drogi. Wszyscy jednak doskonale sobie poradzili. Kto planował trasę wycieczki? Sami! Zapoznali się z mapami turystycznymi swojego regionu, atrakcjami turystycznymi, rowerowymi ścieżkami dydaktycznymi. Takich wycieczek rowerowych w szkole mają więcej – i bardzo je sobie chwalą.

Wróćmy jeszcze do marszu na orientację. Uczniowie wybrali się do Gołuchowa, gdzie mieści się pałac i park dendrologiczny. Tam podzieleni na mniejsze grupy musieli poradzić sobie z mapą i z kompasem. W dzisiejszej erze nawigacji mogłoby się wydawać, że nie będzie to takie łatwe. Nie dla nich! Z kompasem pracowali już na lekcjach geografii i zajęcia w terenie okazały się dla nich świetną zabawą. Zespoły wyruszały w trasę w odstępach pięciominutowych. W punktach kontrolnych czekały na uczniów zadania.

Nasi fizole, nie tylko nie mogą usiedzieć w miejscu, ale są przy tym również żądni wiedzy. Stąd pomysł, by wybrać się do Wrocławia na Akademię Wychowania Fizycznego. Wzięli udział w specjalnie przygotowanym dla nich wykładzie "Co łączy  Spidermana z biomechaniką". Brzmi ciekawie? I taki był sam wykład! Niezwykle porywający… i magiczny. Wykład wygłosił dr Bogdan Pietraszewski, który prowadzi badania w Pracownii Analiz Biomechanicznych. Podczas wykładu jeden z uczniów, Szymon, stał się obiektem badań biomechanicznych. Został oklejony kilkunastoma znacznikami, które były umieszczone w charakterystycznych dla ludzkiego ciała punktach. Były to punkty antropometryczne, które na ciele każdego człowieka są umiejscowione w tych samych miejscach. Są one podstawowym układem odniesienia i są uwzględniane przy badaniach nad układem ruchu człowieka. Jest to cała istota biomechaniki. W pracowni analiz biomechanicznych znajdowało się sześć kamer, które rejestrowały badanego w kilku płaszczyznach. Obraz przekazywany był dalej i uczniowie na ekranie widzieli poruszającego się Szymona - a dokładnie jego obraz komputerowy! Wszystko to dzięki umieszczonym na nim punktom, połączonych liniami prostymi.

Na przykładzie Szymona zaprezentowano jak ruch człowieka przenoszony jest na film! I tak jak ruch ciała można przenieść na filmowy obraz, tak z mimiką twarzy jest już dużo trudniej – dlatego Spiderman nie ma twarzy! Aby uzyskać obraz całościowy ludzkiego ciała należałoby umieścić na nim ponad 200 takich punktów! Jednak twarz jest bardzo specyficzną częścią ludzkiego ciała. Jeśli chcielibyśmy uzyskać komputerowy obraz twarzy i stworzyć animację komputerową należałoby umieścić na niej ponad 50 punktów! Na twarzy znajduje się bardzo dużo mięśni odpowiedzialnych za mimikę twarzy. Jest to bardzo trudne technicznie, dlatego zrezygnowano z pokazania twarzy Spidermana! :) Przyznacie, że fascynujące? :)

Takich ciekawostek oraz nowinek technicznych związanych z badaniami ruchu człowieka i ich powiązań m.in. z fizyką i ergonomią uczniowie dowiedzieli się w czasie jednego wykładu! Niebywała dawka wiedzy pozwoliła im odnaleźć odpowiedzi na pytanie zawarte w ich temacie projektu.

W przerwie między wycieczkami uczniowie tworzyli makietę bobsleja. Z czego ta powstała? Z płyty gipsowo-kartonowej i gładzi szpachlowej. Stelaż został wykonany z narożników aluminiowych. Najpierw jednak projekt i rysunki – jak bobslej ma w ogóle wyglądać! Potem zbieranie materiałów do bodowy. I w ruch poszła wiertarka i nitownica. Swoich sił w pracach „budowlanych” spróbowały także dziewczyny. Gdy stelaż już stał przyszedł czas na montaż płyt gipsowych. Następnie prace wykończeniowe i malowanie boba w barwy narodowe. Cóż za precyzja i dokładność musiały towarzyszyć uczniom w malowaniu orzełka czy logotypu eSzkoły! :)  Na koniec napis „Gimnazjum w Cekolwie – Kolonii”, w końcu dzisiaj bobslej jest wizytówką szkoły :)

Uczniowie spieszyli się z ukończeniem makiety bobsleja, bo w planach było już spotkanie z bobsleistą! Olimpijczyk Tomasz Gatka był uczestnikiem Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Nagano 1998 i Salt Lake City 2002. Startował w bobslejowej czwórce, wskakiwał do bobsleja jako czwarty zawodnik, pełniąc rolę "hamulcowego". Pan Tomasz spotkał się z gimnazjalistami i opowiedział im o swoim udziale w Igrzyskach Olimpijskich oraz o emocjach jakie temu towarzyszyły. Co więcej – młodym sportowcom dał kilka rad jak dążyć do osiągnięcia sukcesu. Jaka jest recepta na sukces? Przede wszystkim nie poddawać się! Rozmowa ze znanym olimpijczykiem była dla uczniów zastrzykiem energii i motywacją do działania. Dowodem na to, że zwyczajni ludzie dzięki swojej pracy mogą daleko zajść i wiele osiągnąć. "Olimpijczyk życzył nam żebyśmy spełniali swoje marzenia i osiągnęli sukces" - wspomina Monika Kondel. Tomasz Gatka na zakończenie tego spotkania złożył autograf na bobsleju i fladze olimpijskiej, którą młodzież otrzymała z Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Pierwszy raz z tą grupą spotkałam się dopiero na gali finałowej. Jednak dopiero to drugie spotkanie pozwoliło mi bliżej poznać tych młodych ludzi i ich projekt. Zamiłowanie do sportu i niemożliwość usiedzenia w jednym miejscu były bardzo widoczne :) Wciąż nie dowierzali, że znaleźli się na podium – zajmując drugie miejsce. Wspominają jak na pierwszych zajęciach oglądali film z projektu „e-Szkoła Wielkopolska” i widzieli nagradzane zespoły. Wtedy opiekun projektu zwrócił uwagę, żeby nie liczyli na wygraną. Jak sami doskonale wiedzą – konkursy są jak zawody, w których bardzo często biorą udział. Wielu bierze udział, konkurencja jest duża i nigdy nie wiadomo kto wygra. Nie można nastawiać się na wygraną, tylko dać z siebie wszystko i jak najlepiej wykonywać swoją pracę. Tak też zrobili i… udało się! :) Dzisiaj świętują, a do kolejnej edycji projektu brakuje miejsc w grupach! Tworzą się listy rezerwowe – tylu jest chętnych w ich szkole.

A co dalej z naszą grupą? Ich bobslej zostanie w szkole, a oni realizują kolejne projekty. Tym razem w planach mają już spotkanie z kulturystą Andrzejem Maszewskim. Chcą wgłębić się w temat odżywek i tego jaki wpływ mają na zdrowie człowieka. Ja Wam życzę wielu inspirujących spotkań, niebanalnych pomysłów i sukcesów – nie tylko w realizowanych przez Was projektach, ale przede wszystkim w sporcie! :)

Z grupą spotkamy się jeszcze w czasie Dnia Akademickiego, kiedy to odwiedzą Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Kto wie, może kiedyś to będzie także ich uczelnia? Przed nimi jednak został jeszcze rok w Gimnazjum w Cekowie Kolonii – małej szkole, o wyjątkowo dużych możliwościach i niesamowitej atmosferze. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękujemy za gościnę, pyszne ciasto i za Wasze autografy w albumie "Ścieżkami po cekowskiej ziemi" – przy wolnej chwili sięgniemy do lektury :)

red. Monika Błaszczak

Projekt realizowany jest przez: