2012-11-16 | Te motocykle mają własną duszę - jak ludzie

 

Po długiej przerwie w relacjach przyszedł znowu czas na wyjazd – po raz kolejny zawitaliśmy do Gimnazjum im. Powstańców Wielkopolskich w Budzyniu. Czekała tam na nas grupa fanów motoryzacji, którzy sami zaprojektowali i skonstruowali motor. W czasie gali finałowej, która odbyła się 29 października w Poznaniu stanęli na podium, zajmując trzecie – bardzo wysokie miejsce. 

Nasze pierwsze spotkanie odbyło się… w warsztacie :) Wtedy stały tylko dwa koła i była właśnie montowana rama. Nie było wiadomo czy zamierzony cel zostanie osiągnięty, jednak nadziei i zapału to tym uczniom nie brakowało! Tym razem spotkaliśmy się w szkole, gdzie nie było osoby, która by nie usłyszała o sukcesie swoich kolegów. Co więcej, nawet w całym Budzyniu już wszyscy o tym wiedzą! :)

Najpierw przy ciastkach i ciepłej herbacie wspominaliśmy galę jak i długie godziny spędzone przy projekcie. Rozmawialiśmy także o pasji uczniów. Zamiłowanie do motoryzacji uderza od tej grupy! Mimo, że w całej wspaniałej dwunastce znalazło się tylko trzech chłopaków – rodzynków! :)

Dziewczyny jeżdżą na quadach i liczą, że w przyszłym roku wezmą już udział w zawodach. Pozostaje jeszcze tylko przekonać do tego rodziców. Główny dowodzący i proponujący plan działania, Wiktor, ma już w planach modyfikację kolejnego motoru. Projekt „Matematyka w ryku silnika” to dla niego tylko rozgrzewka :)

Gdy ich pytam co by zrobili inaczej, gdyby teraz mogli wrócić do projektu to rzucają setki pomysłów. Wtedy mieli bardzo mało czasu. Wiele rzeczy, choć sprawdziły się w praktyce – dzisiaj rozwiązali by inaczej, lepiej. Nawet mają na to konkretne pomysły. Choć motor jeździ i budzi ogromne zainteresowanie – co było widać w czasie naszej wizyty, to mają zamiar go jeszcze ulepszyć, coś poprawić. Podczas gali finałowej wiele osób pytało im się, czy naprawdę zrobili to sami. Myślę, że poniższe nagranie rozwieje wszelkie wątpliwości :)

Głównym celem projektu była budowa motoru. Jednak uczniowie nie tylko na tym się skupili. Zahaczyli o wiele innych aspektów, z motoryzacją związanych. Stereotyp motocyklisty – dawcy nerek, jest chyba wszystkim znany. Nasi gimnazjaliści uświadamiają, że nie każdy motocyklista musi być dawcą nerek. Można jeździć bezpiecznie, bez brawury i bez powodowania zagrożenia na drodze. Na ten temat przeprowadzili m.in. ankietę.

Młodzież, mimo swojego wieku kładzie ogromny nacisk na bezpieczeństwo. Wsiadając na swoje skutery powtarzają, że kask i karta motorowerowa to podstawa. Sama opiekunka, jeszcze podczas naszego pierwszego spotkania, opowiadała jak świadomie i bezpiecznie uczniowie zachowywali się na drodze, gdy wyjechali wspólnie rowerami. Sama była pod ogromnym wrażeniem! My również :)

 

Uczniowie byli także na targach motoryzacyjnych Motor Show w Poznaniu. Sprawdzali jak wygląda współczesna motoryzacja, w jakim kierunku idzie. Szukali tam jednak przede wszystkim inspiracji do zbudowania swojego motocykla marzeń. Po powrocie z targów burza mózgów i wymiana cennych sugestii. Aż w końcu podjęli wspólną decyzję – budujemy dragstera!

Oprócz współczesnej motoryzacji postanowili poznać również jej historię. Spotkali się z członkami lokalnego klubu motoryzacyjnego. Zapoznali się z ich działalnością społeczną i charytatywną. Rozmawiali o wspólnej pasji do motoryzacji, która łączy ludzi w takim klubie i o chęci działania. Nam opowiadali m.in. o akcjach na mikołajki, gdzie motocykliści odwiedzają najmłodszych na motorach, przebrani za Świętych Mikołajów. W klubie tym mieli okazję spotkać ludzi, którzy kolekcjonują stare motocykle i prowadzą ich renowację na szeroką skalę. Członkowie tego klubu są głównie pasjonatami motocykli przedwojennych. Uczniowie także zasiedli za kierownicą zabytkowych, odrestaurowanych „perełek”. Te motory są wyjątkowe, niepowtarzalne, one mają duszę – podsumowują zgodnie.

Sport motorowy też nie jest im obcy - uczestniczą w zawodach jako widzowie. Sami chcieliby brać w nich udział, ale rodzice nie wyrażają na to jeszcze zgody. Dziewczyny ćwiczą jazdę na quadach, podkreślają jednak – że robią to tylko i wyłącznie na torze. Jazda po lasach jest niebezpieczna. Tor to jest właściwie przystosowane do tego miejsce.

Co robili w międzyczasie? Chcąc poszerzyć swoją wiedzę z dziedziny motoryzacji, odwiedzili firmę produkującą klocki hamulcowe oraz gumę i wyroby gumowe. Utworzyli słownik motocyklisty oraz leksykon żargonu motocyklisty. Dodatkowo jeden z nich, Mateusz, wziął udział w etapie powiatowym Ogólnopolskiego Turnieju Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym.

Najważniejsze pytanie, jakie chyba wszystkim się nasuwa – co z motorem dalej? Od samego początku opcje były dwie: zostanie w szkole albo zostanie przekazany na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Uczniowie zdecydowali, że zostanie w szkole. Jak sami mówią – ten motor nie jest idealny, trzeba by tam kilka rzeczy zmienić. Wszyscy wspólnie zdecydowali, że motor zostanie w szkole i będzie jej wizytówką. Może tak jak eMaluch Cabrio z projektu e-Szkoła Wielkopolska stanie się nie tylko wizytówką szkoły, ale i miasta. Dzisiaj eMaluch Cabrio otwiera wiele imprez w Grodzisku Wielkopolskim.

Wróćmy jednak do naszych dwóch kółek. Specjalnie dla nas uczniowie odpalili motor. Nie obyło się bez jazd pokazowych i gapiów w szkolnych oknach :)

Swoją cegiełkę do sukcesu bez wątpienia dołożyła opiekunka zmotoryzowanej grupy - Katarzyna Pawlak. Przede wszystkim zaufała młodzieży i dała im wolną rękę. Jak sama mówi - choć motoryzację lubi, to nie zna się na niej. Motorów zawsze się bała, a ci młodzi ludzie pokazali, że tak nie musi być. To co rzuca się w oczy to niesamowite relacje, jakie wypracowała sobie z uczniami. Ci nie boją wyrazić się swojego zdania i zawsze są wysłuchani. Zajęcia pozalekcyjne w projekcie nie są przykrym obowiązkiem, a spotkaniami, na które z niecierpliwością czekali - i sami szykowali pyszne wypieki.

Od naszego pierwszego spotkania minęło prawie pół roku. Z zaciekawieniem śledziłam poczynania młodzieży w czasie realizacji tego projektu. Czy wiedziałam, że im się uda? Widząc ich zaangażowanie, determinację i niebywałe umiejętności wierzyłam, że osiągną swój cel. I udało się! Tym większy podziw, że do wszystkiego doszli sami. I choć pani Kasia nalegała na odwiedziny u mechaników i specjalistów – to uparli się i zapewniali, że sami dadzą radę!

Niezmiernie cieszę się, że mamy w Wielkopolsce tak zdolnych i kreatywnych uczniów. Mimo swoich 15-nastu lat macie coś wyjątkowo ważnego – pasję, którą świetnie wykorzystaliście w swojej pracy. Życzę Wam sukcesów zarówno w projektowaniu i konstruowaniu, jak i na torach wyścigowych. Dajcie potem tylko znać kiedy i gdzie Wam kibicować! :)

red. Monika Błaszczak

Projekt realizowany jest przez: