2012-08-23 | Nasze serce żyje! :)

Serce przyszłości bije w Wielkopolsce to projekt realizowany przez licealistów ze Słowaka w Grodzisku Wielkopolskim. Pisaliśmy o nim już wcześniej - tutaj.

W przedostatni dzień roku szkolnego spotkałam się z tą niesamowitą grupą, żeby poznać ich temat bliżej. Miałam przyjemność uczestniczyć w oficjalnym posumowaniu pierwszej edycji projektu "eSzkoła - Moja Wielkopolska" na forum szkoły. Co zobaczyłam? Ogrom włożonej pracy, czasu, a nie rzadko i kombinacji ;) Fascynacja i niesamowity zapał aż uderzały od tych młodych ludzi. Nie spodziewałam się początkowo, że temat dot. serca może być aż tak porywający! :)

Uczniowie przeprowadzili w piątkowy poranek ankietę w swoim mieście – tego dnia w Grodzisku Wielkopolskim jest targ, więc była to idealna okazja! Przeprowadzona przez młodzież ankieta dot. profilaktyki chorób serca - wyniki jednak ich zmartwiły. Jak nazywa się lekarz zajmujący chorobami serca? Sercolog! :) Czy choruje pani na serce? Tak… kiedyś była miłość niespełniona :) Jeśli chodzi o odpowiedzi to zdarzały się też pozytywne wyjątki. Jednak poziom wiedzy mieszkańców Grodziska niestety wciąż jest bardzo niski. Przeszli do działania! Postanowili zaprosić swoich młodszych kolegów na spotkanie. Jak sami mówią można to porównać z pracą u podstaw. Chodzi o to, aby młodsze pokolenia wiedziały pewne rzeczy już na przyszłość. Żeby mieli niezbędną wiedzę dot. serca jak będą już starsi.

Pomysł na taki projekt wyszedł od Łukasza, który zaproponował zbudowanie makiety serca i żeby to znalazło się na mapie Wielkopolski – rozumianej jako centrum Europy. Po wielu dyskusjach licealiści doszli do wniosku, że Wielkopolska jest nie tylko sercem Europy, ale i przyszłości! Dlaczego przyszłości? Chodzi o Uniwersytety, migrację czy Międzynarodowe Targi Poznańskie. Gniezno, które było pierwszą stolicą Polski – sercem Polski.

Spawanie, szlifowanie, malowanie – tak wyglądała budowa makiety. Uczniowie chcieli, żeby ta była mobilna, stąd też pomysł żeby zamontować przy niej kółka, które umożliwią jej przemieszczanie. I tak powstał stelaż, na którym mieści się serce, serce Wielkopolski!

Skąd wiedza jak zbudować model serca? – „Nie wiedzieliśmy jak to zrobić!” – mówią zgodnie. Krok po kroku zdobywali wiedzę jak serce pracuje. Za zadanie postawili sobie zbudowanie całego układu krążenia. Chcieli odwzorować każdą żyłę i tętnice! Z samym sercem tyle problemu by nie było. Jak zrobić żeby było widać, że woda płynie? „W tym sercu to pęsetą skubaliśmy, żeby to wszystko było drożne”! W pewnym momencie pomysły pojawiały się już same. Żeby krew była czerwona to było trzeba zabarwić wodę. Barwniki do jajek! Było jednak po świętach Wielkanocnych i zdobycie takich barwników też okazało się nie lada wyzwaniem. Jednak zdobyli je! :)

„Konsultowaliśmy te wszystkie nasze pomysły z biologami i fizykami. Czy to jest możliwe? Jak to zrobić?” :) No właśnie! Z czego zrobić serce? Ze styropianu? Nie, może się połamać. Woda się do niego dostanie – może zgnić… Drewno! Niestety, ciężko jest perfekcyjnie je wyrzeźbić. Uczniowie konsultowali się nawet z rzeźbiarzami! Jeden z nich doradził im, żeby skorzystali ze specjalnej modeliny. Pozwoli ona na wykonanie najmniejszych detali. Taką modelinę wypala się następnie w gorącym piekarniku. I z tej podpowiedzi skorzystali! :) „Nam bardzo zależało na tym, żeby to była nasza praca. Żebyśmy to wszystko sami zrobili” – podsumowuje Barbara Brzezińska. 

Po drodze nie obyło się bez przygód – wybuchowych! Męska część grupy zaczęła eksperymentować z prądem – w końcu serce musiało dostać życia. Coś jednak poszło nie tak. W sali – brak  światła. Wyszli na korytarz – ciemno. „Zwijamy się!”- wspominają – „pozbawiliśmy całą szkołę prądu”. Choć teraz wspominają to z uśmiechem to przyznają, że nie było to zbyt mądre. Wiedzą już jednak jakiego błędu nie popełniać.

A jak pani profesor reagowała na te wszystkie ich pomysły? „Niektóre ich pomysły były bardzo ciekawe. W sensie takim, że faktycznie bałam się jak to wyjdzie” – wspomina Grażyna Skrzypczak. „Byli pełni zapału. Wspierali się, każdy się czymś zajmował i ze swojego zadania się wywiązywał. Dużo pracy, zaangażowania i naprawdę było widać, że sprawia im to przyjemność! Jak coś wyszło, jak coś wyszukali, napisali do kogoś i dostali informację zwrotną”.

 

Jak zespół projektowy zapatruje się na losy swojego serca? „Serce zostanie w szkole i będzie służyło jako pomoc naukowa. Być może kiedyś kogoś zainspiruje, zaintryguje – tak jak nas to zaciekawiło. Mamy nadzieję, że chociaż ktoś zwróci na nie uwagę. Może kogoś zachęci to do wzięcia udziału w projekcie. Zobaczy, że uczniowie zrobili to sami. Nasz maluch i świnka (nawiązanie do projektu „e-szkoła Wielkopolska”) zrobiły furorę. Są to różne pomysły, z różnych dziedzin – każdy ma okazję się wykazać. A po każdym takim projekcie coś zostaje. Fajna pamiątka. To nasze serce zostanie w szkole, będzie przydatne na lekcjach. Uczniowie będą mogli poznawać serce nie tylko z książek”. 

Praca metodą projektów zdecydowanie przypadła tej grupie do gustu! Takie praktyczne działanie jest bardziej intensywne. Bardziej zapada w pamięć. Nie suchy tekst. Dzisiaj już na całe życie zapamiętają co źle zrobili w swojej wybuchowej przygodzie z prądem i jakich błędów nie powtarzać. „Jak sami spróbowaliśmy to wiedzieliśmy dlaczego coś działa – lub nie. W książkach jest sucha wiedza. Taka nauka jest bardziej interesująca. Najważniejsze jest to, żebyśmy sami dotknęli spróbowali. Nawet jak coś nie wyjdzie – to można to przecież poprawić”. A rola nauczyciela? „Na lekcjach to jest całkowicie inaczej. Jest to osoba jakby o piętro wyżej.  A tutaj – kolega, przyjaciel. Nie ma: tego nie wolno robić, bo nie wypada” – komentuje młodzież. „Bardzo mi się podobało jak pani zaprosiła nas do siebie do domu, żeby to serce wypiec. Był to znak dla nas, że traktuje nas jak swoich partnerów, jak równych sobie” – dodaje Barbara. 

Rozmowie przysłuchiwała się pani Grażyna Skrzypczak. I już w czasie naszego spotkania było widać, że przez te wszystkie wspólnie spędzone godziny wywiązała się między nimi niesamowita więź, oparta na współpracy i zaufaniu. „Ja sobie założyłam, że oni to robią, a ja im pomagam – jak tej pomocy potrzebują. Ale cały pomysł, jego realizacja – oni muszą czuć, że to jest ich. Nawet jak coś im czasami nie wyjdzie to pójdą w inną stronę i nie ma problemu. Jestem przy nich, ale ich nie wyręczam” – podsumowuje pani profesor. 

Gdy zapytałam ich co będą z przygody z projektem wspominać odpowiadają bez chwili namysłu „Prąd! I te spontaniczne działania. Wrzucaliśmy wszystko na stół – rozkręcamy i skręcamy coś dalej – OK!!!” – wspominają z uśmiechem na ustach! :)

W zespole znaleźli się uczniowie z trzech różnych klas. Projekt dał im szansę się poznać i stworzyć coś co będzie służyć innym. „Serce przyszłości bije w Wielkopolsce” to temat interdyscyplinarny. Zawiera w sobie wiele dziedzin, m. in. biologię, fizykę, chemię, a także wiadomości o Wielkopolsce. Teraz ich serce jeszcze ma wakacje, ale już od września znowu wróci do pełni życia! :) 

red. Monika Błaszczak

Projekt realizowany jest przez: