2012-06-11 | Cegiełka do cegiełki, czyli budujemy makietę kościoła

Rejon międzychodzki. Kojarzący się głównie z pięknymi widokami… Jeziora, lasy, punkt widokowy w Łężeczkach. Miejsce, które warto odwiedzić. To tam mieści się Gimnazjum w Chrzypsku Wielkim, gdzie pilnie pracują w każdy wtorek grupy projektowe.

 

Dzisiaj trafiłam na zajęcia do grupy pani Aliny Bartkowiak-Kubzdyl, której zespół realizuje projekt „Cegiełka do cegiełki, czyli matematyka w chrzypskim kościele”. Przenoszą suche pojęcia matematyczne do praktycznego działania! W jaki sposób? O tym za chwilę :)

Temat projektu wybrali sami. Kościół jest perełką w ich miejscowości i to niemu poświęcili swoją uwagę. Dzięki uprzejmości księdza mogli zajrzeć tam, gdzie w czasie nabożeństwa nie ma takiej możliwości. Zobaczyli ołtarz „od drugiej strony”, mieli okazję zobaczyć kościelne organy. Przy okazji znaleźli niewidoczne na co dzień tablice pamiątkowe, schowane gdzieś za ławkami. A jak było trzeba się natrudzić żeby przeczytać zawarte na nich informacje!


Piękny budynek z czerwonej cegły. W oknach ogromne witraże. I dzwonnica, znajdująca się tuż przy budynku. Jak udało im się zmierzyć tak ogromny budynek? Na raty! :) Najpierw po kawałeczku – do wysokości ławki. Potem od tego miejsca do chóru. Z chóru jeszcze wyżej. I tak właśnie odbywały się pomiary.

 

Pomysł zbudowania makiety przyszedł z czasem. Kościół będzie zbudowany w skali 1:17. I kolejne obliczenia! Pod nie przygotowane elementy do makiety. Wszystko wykonane ze styropianu. Precyzyjnie docinane, wydłubywane i malowane ręcznie – dosłownie! :) Malowanie pędzelkiem nie dawało takiego efektu. Miałam okazję zobaczyć jak taka praktyka wygląda! :)


Styropian - to dość łamliwy materiał. A oni... wydłubywali w nim nawet witraże, cóż za precyzja! Jak sami mówią: „sala po wycinaniu elementów była lepiej przystrojona jak na Boże narodzenie” :)


Zespół uczniowski podzielił się na kilka mniejszych grup. Jedni malowali kolejne elementy, inni budowali Kościół, a pozostali rysowali. Czas na montaż! Rękawy do góry i do pracy :) Z minuty na minutę stały już kolejne ściany kościoła. Klej, docinanie, ostrzenie patyczków oraz masa kombinacji i śmiechu. W końcu ujrzeliśmy konstrukcję! Teraz jeszcze tylko dopracowanie szczegółów i gotowe!!!


Koledzy ze szkoły przychodzili do sali i podziwiali makietę. Niektórzy nawet zza okna! ;) Teraz pojawił się jednak inny problem – jak ją wynieść poza mury sali lekcyjnej. Jest tak duża, że przez drzwi w całości nie przejdzie :)

Gdzie znajdzie się makieta? Na początku w szkole, a potem… kto wie – być może będzie do zobaczenia w chrzypskim kościele? :)

Warto wspomnieć, że uczniowie matematyki doszukiwali się we wszystkim! Porównywali nawet świeczki i żarówki! Sprawdzali jak długo wypala się świeczka i na ile nabożeństw wystarczy! :) Czyż taka forma uczenia się matematyki nie jest przyjemniejsza? :)

red. Monika Błaszczak

Projekt realizowany jest przez: