2012-06-01 | Jak robić żeby zarobić, czyli od buraka do lizaka

Relacja nadesłana przez panią Marlenę Zywert i jej grupę projektową z Gimnazjum im. Polskich Olimpijczyków w Ostrowitem. Czego dotyczy realizowany przez nich projekt "Jak robić żeby zarobić, czyli od buraka do lizaka"? Najlepiej opowiedzą Wam sami... :)

Na początek po krótce wyjaśnimy dlaczego zdecydowaliśmy się na projekt, który łączy matematykę z przedsiębiorczością i jednocześnie osadzony jest w regionie, który znamy i w którym żyjemy. Początkowo mieliśmy różne pomysły. Chcieliśmy realizować projekty, które dotykałyby bardzo szerokiej tematyki, np. myśleliśmy o kosmosie, ale w końcu po kilku debatach i spotkaniach ,,zeszliśmy na ziemię" i ograniczyliśmy się do naszego regionu. Każdy z nas ucząc się, wybierając ponadgimnazjalne i wyższe szkoły myśli o tym, że po ich ukończeniu będzie pracował i zarabiał na swoje i swojej rodziny utrzymanie. Z wywiadów ze starszymi kolegami dowiedzieliśmy się, że nie są pewni swojej przyszłości, dlatego też postanowiliśmy zachęcić ludzi wkraczających w dorosłe życie do odwagi, do szukania pracy na ,,własnym podwórku", do tego aby rozejrzeli się wokół siebie i być może korzystając z rady bardziej doświadczonych ludzi próbowali stworzyć, bądź unowocześnić już istniejące firmy.

Realizując ten projekt chcielibyśmy zwrócić uwagę na rodzinne przedsiębiorstwa. Mieszkamy na terenie wiejskim, typowo rolniczym gdzie jest dość duże bezrobocie. Znaczna część młodzieży nie wiąże przyszłości z rodzinnymi, wiejskimi miejscowościami. Szukają pracy w miastach, gdyż jak twierdzą wieś ich ,,nie wyżywi".

W naszej prezentacji przedstawimy trzy firmy prowadzone przez ludzi, którzy wykorzystali doświadczenie i dotychczasowy dorobek swoich rodziców. Stworzyli miejsca pracy dla mieszkańców pobliskich miejscowości, i z przeprowadzonych wstępnych rozmów nie żałują podjętej decyzji. Zamierzamy skupić się wokół przedsiębiorstw po części zaliczanych do przemysłu spożywczego.

Odwiedziliśmy rodzinne gospodarstwo rolne

Z Panem Tomkiem Pradelskim młodym rolnikiem z terenu naszej gminy przeprowadziliśmy krótki wywiad. Dowiedzieliśmy się, że uprawia on 170 ha ziemi z czego 36 ha jest jego własnością, a reszta to dzierżawa. Buraki cukrowe zajmują 5 % upraw, co stanowi około 8 ha. Oprócz buraków uprawia rzepak, pszenicę , jęczmień, pszenżyto… Posiada bardzo bogaty park maszynowy. Większość prac polowych wykonuje przy pomocy własnego sprzętu.

Na pytanie czy żałuje, że swoją pracę, swoją przyszłość związał z rolą odpowiedział, że nie żałuje. Praca rolnika jest ciężka, ale zawsze da się tak zorganizować czas, że można realizować swoje pasje, korzystać z wypoczynku. Najwięcej w tej pracy boli fakt, że nie zawsze aura jest przyjazna rolnikom. Jest bardzo ciężko kiedy jak np. w tym roku musiał zaorać 30 ha rzepaku albo z uwagi na nieopłacalność musiał zrezygnować z hodowli trzody chlewnej. Pan Tomek powiedział, że w każdej pracy są lepsze i gorsze chwile, ale nie należy załamywać się tylko mobilizować do pracy i wykorzystywać nowe, być może lepsze, pomysły.
 


Opryskiwacz, którym można opryskać uprawy nawet 15 hektarów przy jednokrotnym napełnieniu.

Uważnie słuchamy co młody rolnik ma nam ciekawego do powiedzenia o swoim gospodarstwie :)

Zwiedzamy park maszynowy, którym może poszczycić się pan Tomek. Powyżej agregat uprawowo-siewny.

Chętnie fotografowałyśmy się z ciągnikiem. Sprawdziłyśmy, że koło jest większe od niejednej z nas!

 

Gospodarstwo pana Pradelskiego w 2005 roku zostało oznaczone jako Bezpieczne Gospodarstwo, a sam pan Tomek zajął II miejsce w Wielkopolsce i I miejsce w powiecie w konkursie ROLNIK ROKU. GRATULUJEMY! Jak nam pan powiedział w wywiadzie - należy korzystać z dotacji Unii Europejskiej. Zwiedzając gospodarstwo można zauważyć plansze informujące, że z takich dotacji nasz rozmówca korzysta.

Niestety są i gorsze chwile. Największym przyjacielem, ale niestety i wrogiem może być aura. Tegoroczna zima była bezwzględna i na naszym terenie wymarznięciu uległo prawie 100% rzepaku i zbóż ozimych. Tu zamiast budzącej się do życia przyrody oglądamy szarobury obszar wymarzniętego rzepaku.

Słaba opłacalność hodowli trzody chlewnej zmusiła młodego gospodarza do zrezygnowania z niej. Jednak pan Tomek ma jeszcze nadzieję, że puste jak na razie pomieszczenia zapełnią się i poniesione koszty w związku z modernizację chlewni i przystosowaniem jej do norm unijnych znacznie się zminimalizują.

W gospodarstwie wszelkiego rodzaju drewno jest sortowane rozdrabniane, a następnie zużywane jako opał do ogrzania domu. Prace te wykonuje się w okresie zimowym. A oto dzieło tej pracy...

Rodzina pana Tomka dba o estetyczny wygląd posesji. Zieleń dodaje jej uroku i przytulności. Mogliśmy odpocząć przy oczku wodnym w przytulnym ogrodzie (aura jeszcze trochę nie dopisała).

A na zakończenie musieliśmy sprawdzić wyposażenie tak nowoczesnego ciągnika. Tylko cena nas zaskoczyła. Oceniając wartość sprzętów rolniczych podawaliśmy ceny znacznie zaniżone. Nie spodziewaliśmy się że nowy ciągnik może być znacznie droższy od dobrej klasy nowego samochodu! :)

Na koniec zdjęcie z naszym ,,przewodnikiem” dziękując za poświęcony czas, miłe przyjęcie i przekazanie wielu ciekawych informacji.

Dokonaliśmy kalkulacji kosztów uprawy buraka cukrowego i uzyskania 1 kg cukru

Wykorzystując dane uzyskane od pana Tomka mogliśmy dokonać analizy kosztów uprawy buraka cukrowego i kosztów wyprodukowania 1kg cukru. Dowidzieliśmy się jeszcze, że:
- uprawiając buraki można liczyć na stałą, ustaloną w kontrakcie cenę,
- rolnik jest pewny zbytu wyprodukowanego towaru,
- produktem ubocznym są wysłodki, które można wykorzystać do hodowli,
- pole po burakach jest dobrym stanowiskiem pod uprawę np. pszenicy.

Wykorzystując program MS EXCEL dokonaliśmy kalkulacji kosztów uprawy buraków cukrowych oraz kosztów uzyskania 1 kg cukru...


 

Odwiedziliśmy rodzinną firmę rękodzieła cukierniczego DORA :)

Stworzyliśmy film, który przedstawia nasz pobyt w tym zakładzie. Mogliśmy ,,od kuchni” poznać, a co najważniejsze czynnie uczestniczyć w produkcji ozdób marcepanowych.

Poznaliśmy tajniki produkcji wyrobów marcepanowych :)



Co jeszcze w naszych planach?

Planujemy jeszcze odwiedzić jedną firmę gastronomiczną, działającą w naszej miejscowości. Zamierzamy zwiedzić zakład, a przede wszystkim przeprowadzić wywiad z właścicielką. Chcielibyśmy dowiedzieć się jak ocenia pracę we własnej firmie.
Na koniec sami zabawimy się w małych przedsiębiorców i samodzielnie przygotujemy produkty kulinarne, które następnie będziemy sprzedawać w szkolnej kawiarence. Dokonamy szczegółowej kalkulacji zysków i strat i uzyskany dochód zamierzamy przeznaczyć na rehabilitację chorych dzieci z terenu naszej gminy.


Marlena Zywert lider oraz uczestnicy projektu
,,Jak robić żeby zarobić, czyli od buraka do lizaka”

Dzisiaj uczniowie zabawę w małych przedsiębiorców mają już za sobą! :) Relację z przygotowań do "kawiarenki pod 16-stką" możecie przeczytać tutaj. Z tego co wiemy "biznes się kręci", a zyski ze sprzedaży zostaną przeznaczone na chłopca chorego na białaczkę. Jest to chyba najlepsze zakończenie, tak nietypowego i jednocześnie przedsiębiorczego projektu, jakie mogli sobie zaplanować! :)

Projekt realizowany jest przez: