2012-05-30 | Na tropie mleka od siedleckiej krowy

Siedlec – mała miejscowość za Wolsztynem. Pomysłów na projekt było kilka - m. in. związane z zabytkami czy historią. „Nad tematem myśleliśmy bardzo długo. Na terenie naszej gminy krów żadnych nie widać. Pomysłów było wiele, ten również znalazł się wśród nich. Zarysy projektu tworzył się tak naprawdę w trakcie. Zaplanowali, żeby sprawdzić ile jest gospodarstw mlecznych na terenie gminy i gdzie te się lokalizują. W jaki sposób krowy są hodowane - czy są wypuszczane na zewnątrz czy tylko w pomieszczeniach” – mówi pan Zbigniew Wąsik, opiekun grupy projektowej. Wokół tego zaczęły narastać kolejne pomysły, a było ich co nie miara. „Jak to mleko powstaje? Jak karmione są krowy? Gdzie to mleko jest odstawiane? Ten projekt odpowiada po kolei na te wszystkie pytania” :)

 

Młodzież uczyła się także fotografować. Byli na warsztatach fotograficznych w pobliskiej miejscowości. Lekcji zaczerpnęli u pani, która pracuje w stadninie koni – i to one głównie są na jej zdjęciach. Niektóre jej fotografie wygrały nagrodę w National Geographic! Na lepszą nauczycielkę trafić nie mogli :) Mieli zajęcia w plenerze, musieli zrobić sami zdjęcia. Pani je oceniła, podpowiedziała jak te zdjęcia powinny wyglądać. Jest to umiejętność, którą wykorzystają nie tylko przy projekcie, ale również po jego zakończeniu :)


Odwiedzili także gospodarstwo domowe, które zajmuje się wyrobem produktów prosto z mleka. Uczniowie zobaczyli m.in. urządzenia, które służą do wyrobu twarogu czy masła. Dowiedzieli się też jak te urządzenia nazywają się w gwarze wielkopolskiej. Mieli okazję spróbować sami jak się robi masło :) Oczywiście spróbowali swojego wyrobu! Pani zrobiła im również sernik na powitanie, z uwaga – przepisu stuletniego! :)

Natomiast w zeszłą sobotę byli w dużym gospodarstwie mlecznym w Belęcinie. Mieści się tam gospodarstwo mające największą hodowlę w całej gminie – ponad 400 sztuk bydła!!! Z tego ponad połowa to mleczne krowy. To właśnie tam poznali cały proces powstawania mleka - od karmienia krów do dojenia. Sami niestety nie doili, bo wszystko odbywa się mechanicznie. Przy takiej ilości krów to nie ma co się dziwić :) Zobaczyli specjalne pomieszczenie do dojenia krów, którędy mleko płynie do specjalnych zbiorników i gdzie jest przechowywane. Mieli okazję ujrzeć pomieszczenia gdzie przebywają małe cielaki. Widzieli nawet takie maleństwo, które urodziło się dzień wcześniej! :)

Dzisiaj gotują. Uczniowie, nie tylko Ci projektowi, bo cała ich klasa! :) Tak więc w kuchni wrzało, pełno rąk do pracy! Aż opiekun musiał chwycić w dłoń kamerę i rejestrować poczynania grupy. Wszyscy byli tak zajęci! :) Przed nimi ogromne wyzwanie – dzisiaj gotują do blisko 50 osób!!! Postanowili połączyć zajęcia projektowe z obchodami Dnia Matki. Poczęstują swoje mamy reionalnymi, własnoręcznie zrobionymi przysmakami regionalnymi :)

Klasa podzieliła się na cztery grupy. Podstawą będą pyry z gzikiem – potrawa regionalna wszystkim w Wielkopolsce bardzo dobrze znana. Ile było śmiechu i radości w tej grupie! Zwłaszcza, gdy w ruch poszedł mikser i spora ilość śmietany wylała się poza wielką miskę! :) Łyżka soli, pokrojony szczypiorek i cebula – aż dziw, że żadna łezka się przy niej nie uroniła! ;)

 

Druga grupa – zupa ślepe ryby. Słyszeliście kiedyś o takiej zupie? Ja się przyznaję – nie słyszałam :) Historię tej zupy oraz jej przepis zdradziła nam pani Zofia Mąkosa, która dzielnie towarzyszy grupie w zmaganiach z projektem :) Jest to zupa jarzynowa, która może być zabielana mlekiem, ale niekoniecznie – śmietaną, maślanką. Czasami te zupę nazywano rzadkie pyry. Dlaczego? Ziemniaki do tych zup mają być krojone grubo i być dobrze widoczne między warzywami. A dlaczego ślepe ryby? Jest to zupa postna, gotowana na wodzie, która nie ma żadnych oczek :)

Jest zupa, jest drugie danie, czas na deser! I to jest właśnie zadanie grupy trzeciej. Świeżutkie truskawki z bitą śmietaną :) Przy takiej ilości to ta grupa się naprawdę napracowała i naobierała tych truskawek :)

Gdzie w takim razie jest czwarta grupa? Zajęła się przygotowaniem sali na przybycie gości! :) Troszkę kombinacji, ale udało się! Wszyscy zmieszczą się w jednej klasie :)

Zaczynamy – najpierw uczniowie złożyli życzenia i wręczyli pięknie wykonane kwiaty :) Potem życzenia od pana opiekuna i kilka słów o projekcie i dzisiejszym gotowaniu. W międzyczasie do klasy w hurtowych ilościach zaczęła przychodzić zupa! Już po chwili wszyscy mieli ją na talerzach i z apetytem zajadali :) Nawet sięgali po dokładkę! Po krótkiej chwili przyszedł czas na pyry z gzikiem i deser. Było pysznie! :) Zobaczcie sami jak to wszystko wyglądało…

 

Przed nimi jeszcze wyjazd do wolsztyńskiej mleczarni. Oprócz tego, że zobaczyli co z tym mlekiem powstaje to muszą wiedzieć co z tym mlekiem jest robione :) Trzeba przyznać, że naprawdę wytropili mleko od siedleckiej krowy praktycznie z każdej możliwej strony! :)


Warto wspomnieć także o tym, że zostanie wydana gazetka okolicznościowa – złożona przez uczniów! „Na tropie mleka od siedleckiej krowy – tak nazywa się nasz projekt. A że tropimy to mleko gdzie się tylko da to myślę, że jakiś efekt tej gazety powstanie” – podsumowuje Zbigniew Wąsik. Pozostaje mi tylko życzyć lekkości pióra, bo pomysłów i zapału to tej grupie nie brakuje! :)

red. Monika Błaszczak

Projekt realizowany jest przez: