2012-05-28 | Bolewice witką plecione

„Palce bolą i boleć muszą”  -  mówi Mieczysław Ruta. Swoją wiedzą i umiejętnościami mistrz wikliniarski w sobotnie przedpołudnie (26.05.2012) dzielił się z uczniami Gimnazjum w Bolewicach. Wszyscy z zapałem pletli i pletli, przepraszam wyplatali. Niektórzy tak zawzięcie, że zapominali o Bożym Świecie. A tego, że cały region słynie z wyplatania wikliny przypominać chyba nie trzeba.

 

Cała dwunastka, pracująca nad projektem „Bolewice witką plecione”, spotkała się przed budynkiem szkoły i przy słonecznej pogodzie poznawała tajniki sztuki plecionkarskiej. Do roboty wszyscy zabrali się od razu, praktycznie bez zbędnych wstępów. Jak się okazuje o wiklinie i wyplataniu wiedzą już sporo.  Byli w wiklinowym muzeum, odwiedzili wiklinowego plantatora. Pozbierali informacje na temat tego co można z wikliny zrobić, jak to się stało, że ich okolica właśnie z wikliny słynie i jakie imprezy i jarmarki wikliniarskie odbywają się w okolicy.


Z wizytą u p. Napierałów - najwięksi wytwórcy wikliny w Bolewicach

Prace wykonane u p. Napierałów

Warsztat pracy p. Andrzeja Brycha w Grudnej

Pan M. Szawala pokazuje jak koruje się wiklinę

Wizyta w Muzeum Chmielarstwa i Wikliniarstwa w Nowym Tomyślu

Warsztaty w muzeum w Nowym Tomyślu

 

Dzisiaj ich zadaniem było zrobienie dna koszyka. Najpierw takiego szkieletu, wokół którego potem powstawały kolejne wiklinowe kręgi, które w końcu utworzą całość. Pan Mieczysław cały czas cierpliwie tłumaczył i pokazywał co i jak.  Szczególną uwagę zwracał na estetykę wykonania i konsekwencje wyplotów. Od razu było widać i słychać, że doświadczenie ma jak mało kto. Zdradził nam, że pierwszy koszyk wyplótł kiedy miał 11 lat i był to koszyk do pyrów :)

 

O wiklinie też dowiedzieliśmy się sporo… Między innymi tego, że w tej pracy człowiek cały czas jest niezastąpiony. Nikt nie wynalazł jeszcze maszyn, które pomogłyby w tworzeniu wiklinowego fotela, stołu czy chociażby koszyka. W tej pracy ciągle najbardziej przydają się sekator i ostry scyzoryk czy kozik. Niezbędne jest też jakieś naczynie do wody, aby można w nim było te wiklinowe witki namoczyć. No i trzeba też mieć sprawne, mocne palce i wyobraźnię :)

 

Wszyscy już umówili się na kolejne spotkanie podczas, którego powstaną ściany koszyków. A my  życzymy wytrwałości i powodzenia. Dziękujemy za pyszny placek i gościnność. Z niecierpliwością czekamy na stronę internetową o Bolewicach witką plecionych :)

2012-06-04

1 czerwca grupa zakończyła warsztaty plecionkarskie. Pani Anna Skorupa, opiekunka grupy projektowej, przesłała nam zdjęcia. Zobaczcie co uczniowie zrobili sami!!! :)


red. Monika Błaszczak i Jacek Cerkaski

Projekt realizowany jest przez: